Dance in China, czyli SZPiT w Pekinie

26.02. – 03.02.2017.

Lecimy! Do końca trzymani w niepewności (dopiero dwa dni przed wylotem okazało się, że za drugim podejściem dostaliśmy wizy), jednak LECIMY!

Lecimy

Podwójna podróż w czasie: przestawiamy zegarki o 7 godzin do przodu i… 27 stycznia świętujemy Sylwestra…

Sylwester

… a przez następny tydzień – dopiero drugi raz tego roku – Nowy Rok. Chiński Nowy Rok 2017.

Na scenie

Świętujemy oczywiście na scenie, idealnie wtopiwszy się w barwy otoczenia (czyżby nasze opolskie stroje ludowe też były szyte w Chinach?)

Wariacje

Niech nikogo nie zmyli wariacja na temat stroju ludowego –

Wiosna

– braliśmy udział w Święcie Wiosny.

A kapela – to nie Prima Aprilis – musiała się przekwalifikować (nutki łatwiej zapamiętują, niż teksty).

Kapela

Uświetnialiśmy początek Roku Koguta w… wesołym miasteczku…

Karuzela

… więc nie mogło zabraknąć karuzeli.

Karuzela

Na paradach fotografowano nas niczym misie w zoo.

Foto

A my fotografowaliśmy misie – pandy – w zoo.

Panda

Przed tłumami fanów bronimy się, jak możemy:

• ich własną bronią – aparatem fotograficznym

W Chinach

• ochroną z prawdziwego zdarzenia – z tej trójki najskuteczniejsza była Basia

Ochrona

• zaprzyjaźnioną obstawą uniwersytecką (dr hab. prof. UŚ Tomasz Pietrzykowski – Prorektor ds. Współpracy Międzynarodowej i Krajowej oraz mgr Barbara Uracz – kierownik Zespołu „Katowice”)

Obstawa

• i ostatnia deska(?) ratunku – kendo po (o)polsku

Kendo

Zasłużone posiłki wymagały nie lada wysiłków i koncentracji…

Posiłek

… i pochłaniały więcej energii, niż dostarczały…

Zmęczenie

ale szybko doszliśmy do wprawy.

Wprawa

Mieliśmy więc dość sił, by sforsować Wielki Mur Chiński…

Mur Chiński

… a ewentualną zadyszkę profesjonalne zamaskować scenicznym uśmiechem 😉

Ola

Mamy to!

Mamy to

Widok z muru

Mamy i to:

Kasa

„He-j-u(ł)any, yuany…” – po trzech dniach Republika Ludowa zdecydowała się zamienić się z nami walutą.

W ryzach trzyma też wzrok Mao (i zastępów żołnierzy) – na placu Tian’anmen nikt nie ważył się na dzikie pomysły.
Plac

U cesarzy – w Pałacu Letnim – można sobie pozwolić na więcej luzu.

Luz

Tu drzwi są dla nas zawsze otwarte…

Wrota

… a mieszkańców bierzemy do zespołu – na piękny uśmiech

Nabór

Nabór trwa!

Nabór trwa

Honorowe członkostwo SZPiT-u należy się naszej pilotce Amandzie (i jej maskotce, która noszona wysoko nad głową na kijku do selfie, pozwalała zlokalizować jej właścicielkę w tłumie). Amanda uchyliła nam między innymi drzwi (Świątyni) Nieba…

Amanda

… Świątyni Boga Bogactwa…

Świątynia Boga Bogactwa

… i świątyni pracy chińskich artystycznych rączek.

Rzemiosło

Efekty zapierały dech.

Efekty

Do Zakazanego Miasta wdarliśmy się o własnych siłach, bo umiemy trzymać linie i
równać do prawej.

Linie

Tam spotkaliśmy Dzielnego Wojownika Kung-fu…

Wojownik

… Cesarzównę…

Cesarzówna

… śpiewaków tradycyjnej opery pekińskiej…

Śpiewacy

… Smoki…

Smoki

… i Walczącą ze Smokami – Święty Jerzy może się schować.

Walcząca ze smokami

Zajrzeliśmy do zakamarków nie mniej zakazanego miasta – starówki z hutongami…

Hutongi

… w osiedla – „nówki”…

Nówki

… nie omijając mixów, styków, granic.

Mixy, styki, granice

Jeszcze tylko migawka z festiwalowej integracji z Grekami (pokoje były dwuosobowe, więc spokojnie mieściły dwa zespoły z kapelami)…

Integracja

… i „Lecę bo chcę…” czy nie chcę, trzeba wracać 🙁

Lecę

Na otarcie łez były piękne widoki nad Mongolią. Może tam też jest jakiś festiwal?

Mongolia

© Copyright Studencki Zespół Pieśni i Tańca „Katowice”